Hau hau wszystkim
Do Stada trafiłam z polecenia Psiej ekipy w Bielsku białej.
Mój 2,5 letni Barry został przygarnięty do adopcji z bielskiego schroniska.
Wiele tam jak i wcześniej przeżył,stąd potrzebna była nam pomoc specjalistów.
Poczatki były trudne. Barry atakuje psy,które nie są wykastrowane, koty, mężczyzn i chłopców. Zdarzają się rowerzyści, albo zbyt intensywne zapachy papierosów czy perfum.
Ola i Kacper dali mi nadzieję, pomogli w pracy z Barrym, podpowiedzileli co i jak zmienić czy wdrożyć w życie.
I tak małymi krokami, do przodu aż w końcu efekt jest bardzo zadowalający.
Barry nauczył się komend, współpracuje ze swoją ukochaną Pancią;) ,wiem jak go zachęcić do zmiany kierunku z ataku na smakołyk czy zabawę.
Ćwiczymy kiedy się da,ale nie zmuszam do tego psa.
To była love od pierwszego spojrzenia na zdjęcie, na którym był mój przystojniak❤❤❤
Jeżeli nie radzisz sobie z psem,nie wiesz jak mu pomóc – nie mecz się, idź do STADA, pomogą,podpowiedzą, wesprą.
Fajni, młodzi ludzie ,z sercem pochodzący do psa, pracy z nim.
I to nie śledzenie, bo i to się należy, ale fakt.
Barry po ostatnich zajęciach miał smuteczek w oczkach:(
Będziemy tęsknić.
Dziękujemy,
Barry & Beata